Denerwują mnie ludzie, którzy zawsze są świetnie przygotowani, uczą się ze wszystkiego i jeszcze uważają, że to normlane. Czasem myślę, czy to ze mną nie jest coś nie tak, kiedy wolę posłuchać Stonesów czy Birdy zamiast powtarzać historię. Niedobrze mi się już robi od tego wszystkiego.
Denerwuje mnie poziom niektórych ludzi, nie uważam się za bóg wie kogo, ale jej, liceum to nie piąta klasa podstawówki, nie jesteśmy na etapie piszczenia i pisania raz dużymi, raz małymi lItERaMi a czasem mam wrażenie, jakby niektórych nikt w ogóle o tym nie poinformował.
Dobra, koniec marudzenia.
_____________________________________
Chciałabym, żeby było już miło i ciepło i wiosna, żeby kwitły kwiaty i chciałabym truskawki, <jeść czerwone truskawki kiedy świeci słońce>, chodzić po ulicach w kolorowych sukienkach na ramiączkach, chciałabym Londyn i Paryż i Nowy Jork (jej, kocham to miasto, nigdy tam nie byłam, ale je kocham, zresztą Sinatra jest tak przekonujący, że sama mam ochotę "obudzić się w mieście, które nigdy nie śpi.")
Ta piosenka jest kochana. Chciałabym być tam kiedyś, "wąchać, słuchać, patrzeć i oddychać", ale nie wiem, czy będę miała okazję. Póki co, czytam przewodniki i oglądam zdjęcia, są cudowne. Jak inny, lepszy świat, którego może nawet nie będziemy mieli szansy zobaczyć.
Nie wiem co jeszcze mogłabym powiedzieć, więc kończę. Pod spodem zdjęcie nowojorskich taksówek (god, how I want to be there) i paryskiej kawiarni <oddałabym wszystko, żeby teraz ot tak, pstryknąć palcem i zakochać się tak prawdziwie, bez opamiętania, jakąś niezwykłą miłością, która zwyczajnie się nie zdarza, która wybawia od wszystkiego, wyzwala od tego, co nudne, męczące i monotonne i siedzieć teraz w kawiarence w Paryżu, pijąc parującą kawę ze śmietanką i śmiejąc się w środku ze szczęścia.>
wishful thinking.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz