"To była mała księgarenka przy rue Cherche-Midi, niebo i szarołagodne powietrze, to było to popołudnie, to była pora kwitnących kwiatów"
Jak jest tak deszczowo i jakoś szaro, to bardziej bierze mnie na przemyślenia. Lepiej też brzmi Melody Gardot w słuchawkach, ona jest niesamowita. Chciałabym mieć na imię Melody, jest takie dźwięczne i melodyjne.
Czemu przestajemy być romantyczni? Przeraża mnie to. Romantyczność staje się kiczem, żartem, jest niemodna i mdła. Dlaczego? Ludzie mnie denerwują, są schematyczni, albo próbują obrócić wszystko w żart.
Chciałabym dostać białą różę. Albo niespodziankę. Niespodzianki to coś, co tygrysy lubią najbardziej.
How I was to know that this was always only just a little game to you?
<Chciałabym żyć gdzieś u Cortazara, być tak ulotna i nieokreślona jak Maga, szukać siebie na deszczowych paryskich ulicach, mijać księgarenki, kawiarnie i parasole, słuchać w mieszkaniach jazzu, palić i nie martwić się o to wszystko>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz